Przesłuchano chyba wszystkich jej przyjaciół i znajomych, jednak nikt nie potrafił wytłumaczyć zagadkowego zniknięcia 18-latki. Śledczy nie mieli praktycznie żadnego punktu zaczepienia. Nic dziwnego, że kilka miesięcy później dochodzenie w tej sprawie zostało umorzone z powodu niewykrycia sprawcy przestępstwa.

Niespełna rok później do zabójstwa Iwony R. przyznał się Leszek P., bardziej znany w historii najnowszej kryminalistyki i kronik kryminalnych jako „wampir z Bytowa”. Podczas przesłuchania zapewniał, że to on napadł na kobietę, zgwałcił, wreszcie udusił, po czym – dla zamaskowania śladów zbrodni – wrzucił jej zwłoki do rzeki Widawki. W pierwszym momencie śledczy nawet ucieszyli się z faktu, że zabójca sam przyznał się do popełnionego przestępstwa. Kłopoty rozpoczęły się w czasie wizji lokalnej. Domniemany sprawca sprawiał wrażenie, jakby pierwszy raz znalazł się w tamtej okolicy – nie umiał wskazać miejsca, gdzie rzekomo wrzucił ciało do wody. Już wtedy pojawiły się pierwsze wątpliwości, czy na pewno jest on sprawcą zbrodni. Kilka lat później, w czasie rozprawy sądowej, odwołał swoje wyjaśnienia dotyczące zabójstwa Iwony R. Prawdziwy sprawca tej zbrodni nigdy nie został ustalony.

Początek czarnej serii?

Najprawdopodobniej Iwona R. była pierwszą ofiarą seryjnego zabójcy, grasującego w południowo-zachodniej części obecnego województwa łódzkiego. Pierwszą, ale nie ostatnią. W ciągu kolejnych dziesięciu lat, w tej samej okolicy, doszło do kilku podobnych, równie zagadkowych zdarzeń…

Niewyjaśniona i intrygująca jest sprawa 31-letniej Danuty N., zamordowanej pod koniec marca 1994 roku. Nagie zwłoki kobiety ujawniono w Warcie, pod mostem w Sieradzu. Bezpośrednią przyczyną śmierci było utonięcie, jednak ponad wszelką wątpliwość kobieta została zgwałcona i pobita do nieprzytomności, a dopiero potem jej ciało wrzucono do wody.

Nieznane są losy 22-letniej Edyty W. z Łaska, która zaginęła pod koniec sierpnia 1999 roku. Tamtego popołudnia miała spotkać się ze znajomą w Bełchatowie, jednak na umówione spotkanie nie dotarła. Edyta W. wyszła z domu na przystanek autobusowy. Nie można wykluczyć, że zamiast PKS-em postanowiła dojechać do Bełchatowa przygodną okazją. Od tamtej pory wszelki ślad po niej zaginął. Nie ma na to żadnych dowodów, ale najprawdopodobniej padła ofiarą zabójstwa.

W przypadku wielu zaginionych, tajemnicę ich zniknięcia skrywają góry, lasy, rzeki i strumienie, gdzie ludzie umierają z wyczerpania, na skutek nieszczęśliwego wypadku. Stosunkowo rzadko – ale takie scenariusze również trzeba brać pod uwagę – padają ofiarą przestępstw.

Przeczytaj część trzecią-  Ostatnia podróż autostopem cz.3

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Ludzie

Jeden komentarz

  1. […] 1 minutę temu Ostatnia podróż autostopem cz.2 […]

    Odpowiadać

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

Szczęśliwy związek przez całe życie – mówi psychiatra i psychoterapeuta

Szczęśliwy związek – O czym jest to zdanie? – O tym, że mężczyzna nie rozumie …