Dom Ludzie Ostatnia podróż autostopem cz.8

Ostatnia podróż autostopem cz.8

6 min odczyt
0
0
145

– Być może ktoś przed laty nam czegoś nie powiedział. Może coś sobie przypomniał i ma istotne informacje dotyczące tych zdarzeń. Może niedawno dowiedział się czegoś nowego z czyjejś relacji. Prosimy o kontakt – apelowali w 2008 roku, za pośrednictwem „Detektywa”, łódzcy policjanci. Niestety, nie pojawił się żaden nowy trop.

Na pewno rozwikłania tej „czarnej” serii nie ułatwia sama specyfika zabójstw w środowisku gejów. To hermetyczne środowisko, wiele kontaktów między panami ma charakter przypadkowy i jednorazowy. Zabójcami często są osoby nie-planujące wcześniej zbrodni… choć w przypadku łódzkiego seryjnego zabójcy było chyba zupełnie inaczej. Z zabijania i okradania ofiar uczynił sobie stały proceder…

Podróż autostopem
Podróż autostopem

W 1994 roku, w Małopolsce, postrach siał seryjny zabójca, nazywany przez policję i dziennikarzy „Inkasentem”. To jedna z najbardziej intrygujących, a jednocześnie nierozwiązanych zagadek kryminalnych III RP. We wszystkich domach, gdzie doszło do zabójstwa, na stole pozostał nieopłacony rachunek za energię elektryczną. Mężczyzna pukał do drzwi, przedstawiał się jako pracownik elektrowni, a po wejściu sięgał po broń i zabijał. Morderca zastrzelił pięć osób. Policja wykonała gigantyczną pracę, wytypowano kilka tysięcy podejrzanych osób. Kolejno eliminowano z tego grona tych, którzy mieli niezbite alibi, nie odpowiadali rysopisom podawanym przez świadków, albo ich portrety psychologiczne nie pasowały do zachowań mordercy. Sprawca zawsze, nawet w upalny czerwcowy dzień, nosił czapkę, co miało potwierdzać, że może być policjantem, kolejarzem, listonoszem – kimś, dla kogo nakrycie głowy jest nieodłącznym elementem stroju służbowego. W sierpniu 1996 roku, jako podejrzanego zatrzymano Wojciecha B., byłego milicjanta. Miał być rozpoznany przez mieszkańców tych miejscowości, w których dokonywano napadów. Jego zapach wyczuły też psy. Jednak podczas procesu te dowody kolejno obalano. Oskarżonego uniewinniono, a za niesłuszny areszt sąd przyznał mu 84 tys. zł odszkodowania.

Wreszcie ostatnia zagadkowa seria zdarzeń sprzed kilkunastu lat. Trzy niewyjaśnione zabójstwa młodych kobiet na Pomorzu w połowie lat 90. ubiegłego stulecia dały pretekst do snucia hipotez o działającym tam brutalnym, seryjnym zabójcy, który mordował i gwałcił. Swego czasu media obwołały go nawet „wampirem z Kaszub”.

Seryjni zabójcy pozornie są przeciętnymi ludźmi, nie wyróżniającymi się niczym szczególnym. Rodzina, przyjaciele i znajomi najczęściej mówią: jaki to porządny człowiek! Ma rodzinę, ma dzieci, jest bardzo dobrym mężem, ojcem, uczynnym i życzliwym sąsiadem, zawsze można liczyć na jego pomoc. Ma dobrą opinię w miejscu zamieszkania oraz w pracy. Jednak pod maską normalności i uprzejmości kryje się zupełnie inne oblicze – człowieka brutalnego, okrutnego i bezwzględnego.

Typową cechą seryjnych zabójców jest olbrzymia umiejętność ukrywania swojej kryminalnej działalności. Rzadko zdarza się, żeby członkowie rodziny orientowali się w jego drugim życiu. Czasami nawet organy ścigania mają duże problemy w rozpoznaniu sprawcy. Bywa, że nawet po odnalezieniu kilku ciał – szczególnie wtedy, kiedy sprawca działa w odległych od siebie miejscach -policjanci mogą nie zdawać sobie sprawy, że to właśnie wielokrotny zabójca zbiera swoje śmiertelne żniwo. Czy tak właśnie było w opisywanych seriach tragicznych zdarzeń? Nie można tego wykluczyć!

 

Koniec – powrót do części pierwszej

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Ludzie

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Głód na tradycyjne obiady domowe, a Wrocław

Znowu tak się stało. Jesteś głodny, masz ochotę na dobrego, tradycyjnego schaboszczaka, na…