Dom Ludzie Ostatnia podróż autostopem cz.8

Ostatnia podróż autostopem cz.8

6 min odczyt
0
0
37

– Być może ktoś przed laty nam czegoś nie powiedział. Może coś sobie przypomniał i ma istotne informacje dotyczące tych zdarzeń. Może niedawno dowiedział się czegoś nowego z czyjejś relacji. Prosimy o kontakt – apelowali w 2008 roku, za pośrednictwem „Detektywa”, łódzcy policjanci. Niestety, nie pojawił się żaden nowy trop.

Na pewno rozwikłania tej „czarnej” serii nie ułatwia sama specyfika zabójstw w środowisku gejów. To hermetyczne środowisko, wiele kontaktów między panami ma charakter przypadkowy i jednorazowy. Zabójcami często są osoby nie-planujące wcześniej zbrodni… choć w przypadku łódzkiego seryjnego zabójcy było chyba zupełnie inaczej. Z zabijania i okradania ofiar uczynił sobie stały proceder…

Podróż autostopem
Podróż autostopem

W 1994 roku, w Małopolsce, postrach siał seryjny zabójca, nazywany przez policję i dziennikarzy „Inkasentem”. To jedna z najbardziej intrygujących, a jednocześnie nierozwiązanych zagadek kryminalnych III RP. We wszystkich domach, gdzie doszło do zabójstwa, na stole pozostał nieopłacony rachunek za energię elektryczną. Mężczyzna pukał do drzwi, przedstawiał się jako pracownik elektrowni, a po wejściu sięgał po broń i zabijał. Morderca zastrzelił pięć osób. Policja wykonała gigantyczną pracę, wytypowano kilka tysięcy podejrzanych osób. Kolejno eliminowano z tego grona tych, którzy mieli niezbite alibi, nie odpowiadali rysopisom podawanym przez świadków, albo ich portrety psychologiczne nie pasowały do zachowań mordercy. Sprawca zawsze, nawet w upalny czerwcowy dzień, nosił czapkę, co miało potwierdzać, że może być policjantem, kolejarzem, listonoszem – kimś, dla kogo nakrycie głowy jest nieodłącznym elementem stroju służbowego. W sierpniu 1996 roku, jako podejrzanego zatrzymano Wojciecha B., byłego milicjanta. Miał być rozpoznany przez mieszkańców tych miejscowości, w których dokonywano napadów. Jego zapach wyczuły też psy. Jednak podczas procesu te dowody kolejno obalano. Oskarżonego uniewinniono, a za niesłuszny areszt sąd przyznał mu 84 tys. zł odszkodowania.

Wreszcie ostatnia zagadkowa seria zdarzeń sprzed kilkunastu lat. Trzy niewyjaśnione zabójstwa młodych kobiet na Pomorzu w połowie lat 90. ubiegłego stulecia dały pretekst do snucia hipotez o działającym tam brutalnym, seryjnym zabójcy, który mordował i gwałcił. Swego czasu media obwołały go nawet „wampirem z Kaszub”.

Seryjni zabójcy pozornie są przeciętnymi ludźmi, nie wyróżniającymi się niczym szczególnym. Rodzina, przyjaciele i znajomi najczęściej mówią: jaki to porządny człowiek! Ma rodzinę, ma dzieci, jest bardzo dobrym mężem, ojcem, uczynnym i życzliwym sąsiadem, zawsze można liczyć na jego pomoc. Ma dobrą opinię w miejscu zamieszkania oraz w pracy. Jednak pod maską normalności i uprzejmości kryje się zupełnie inne oblicze – człowieka brutalnego, okrutnego i bezwzględnego.

Typową cechą seryjnych zabójców jest olbrzymia umiejętność ukrywania swojej kryminalnej działalności. Rzadko zdarza się, żeby członkowie rodziny orientowali się w jego drugim życiu. Czasami nawet organy ścigania mają duże problemy w rozpoznaniu sprawcy. Bywa, że nawet po odnalezieniu kilku ciał – szczególnie wtedy, kiedy sprawca działa w odległych od siebie miejscach -policjanci mogą nie zdawać sobie sprawy, że to właśnie wielokrotny zabójca zbiera swoje śmiertelne żniwo. Czy tak właśnie było w opisywanych seriach tragicznych zdarzeń? Nie można tego wykluczyć!

 

Koniec – powrót do części pierwszej

Facebook Comments
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Ludzie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Sprawdź też

WYPEŁNIANIE DŁONI

Od redakcji: Odmłodzenie i uzupełnienie ubytków w grzbietach dłoni kwasem hialuronowym Sty…