Przyszli franczyzobiorcy mają w stosunku do franczyzodawców niewielkie oczekiwania i nawet nie podejrzewają, że zakres współpracy może, a właściwie powinien być znacznie szerszy, niż się spodziewają. Trudno się temu dziwić, ponieważ na ogół partner ma dopiero zacząć biznes i niemal wszystkiego musi się jeszcze nauczyć. Tym bardziej franczyzobiorca powinien skupić się na jak największej liczbie zagadnień, które będą treścią jego działań.

Zwykle franczyzobiorcy chcą tylko wejść pod znaną markę, mieć sprawdzony produkt, wystartować szybciej. I to się zgadza, jednak według mnie franczyza to współpraca oraz dostarczanie nowoczesnych narzędzi połączone z ciągłym transferem aktualnej wiedzy i praktycznych umiejętności. Tak się jednak nieszczęśliwie składa, że koncepty franczyzowe zawierają mało informacji o tym, co będzie się działo tydzień po starcie, czego można się spodziewać w trakcie całej współpracy i czy jest to poparte historią, wynikami i statystyką.

Kolejne pytanie dotyczy tego, co przyszły partner chce osiągnąć? Zdarza się, że ktoś planuje wysłać na szkolenie przypadkową osobę, a potem posadzić ją w biurze i czekać na zyski. Oczekiwanie takie jest mało realne, bo to raczej po właścicielu należy się spodziewać zaangażowania w dążeniu do rozwoju. To on musi wszystko opanować, by być motorem napędowym firmy. Można założyć, że sam nie będzie wszystkiego robić, ale musi wiedzieć, jak reagować na problemy.

Dość często słyszę też pytanie, czy na szkolenie może przyjechać jedna, czy więcej osób i czy trzeba za to dodatkowo płacić. Odpowiedź jest znakomitym probierzem intencji i rozumienia przez dawcę licencji założeń franczyzy. Jeżeli partner dla oszczędności przyjedzie na szkolenie sam, to z pewnością się czegoś nauczy. Nie wierzę jednak, aby był w stanie przekazać wszystko, co usłyszał. Tak oto można zweryfikować realizację jednej z zasad franczyzy, która mówi, że jeśli wiedza może rozwinąć mojego partnera, to przyczyni się również do wzrostu mojego biznesu.

Jakie jeszcze pytania powinien zadać sobie kandydat na franczyzobiorcę? Czy franczyzodawca jest dla mnie w jakimś zakresie konkurencją, czy mogę współpracować nie tylko z nim, ale też z innymi partnerami? Warto się też zastanowić, czy system nie służy wyłącznie konsolidacji obrotu albo czy partnerzy nie stają się tylko reklamą, z której w dodatku nie bardzo mogą skorzystać.

Na zakończenie poruszę kwestię liczenia. Do pytania o procent od prowizji sugeruję dodać, od jakiej podstawy się go nalicza i czy z czasem wzrośnie? Zaś poruszając kwestię kosztów rozpoczęcia współpracy, proponuję prosić o ich zestawienie za okres np. 12 i 24 miesięcy. Często okazuje się, że to, co jest tanie na początku, wychodzi drożej przez resztę współpracy.

Licząc na powodzenie w biznesie warto pamiętać, że szczęście sprzyja przygotowanym.

Facebook Comments
  • Złote czasy dla franczyzy

    ECG, która zarejestrowała w Polsce swoją działalność, podpisała już umowy ze 140 franczyzo…
Załaduj więcej podobnych artykułów
Załaduj więcej Redaktor
Załaduj więcej Biznes

Dodaj komentarz

Sprawdź też

Dioptromierz – do czego służy, jak działa?

Dioptromierz to bardzo specjalistyczne urządzenie okulistycznej, ponieważ pozwala na wykon…